Watykańscy sodomici nieoficjalnie nakazali wyrzucenie kapłanów Tradycji z polskiego Kościoła.

Trwa proces synodalny. Dowiadujemy się, że trwają zdecydowane roszady w nominacjach biskupich i kardynalskich, jako przygotowanie do nadchodzącego konklawe.

Powoływani są do urzędów biskupich homoseksualiści a zwalniani i usuwani z urzędu biskupi konserwatywni. (https://gloria.tv/post/KLKhRQA3bXdv2TrLsVCBDxMjv)

W Polsce ma to nieoficjalny wymiar i dotyczy kapłanów Tradycji. Nieoficjalne, ale prawdziwe i realnie wypłynęły z Watykanu zarządzenia dla Polski, które wymagają od przełożonych w Kościele eliminacji kapłanów tradycyjnych. Robi się to pod pozorami prawa, ale bezprawnie. Czas, żeby prawnicy kanoniczni, niezależni od żadnego biskupa, świeccy, którym kurie nic nie mogą narzucić ani niczym zastraszyć, skupili się na prawno-kanonicznej obronie eliminowanych tradycyjnych księży.

Dla wielu wiernych i kapłanów ostatecznym powodem porzucenia liturgii novus ordo jest Komunia Święta na rękę. Prawo kościelne stanowi, że podstawową i świętą formą, nie mającą równorzędnej, jest Komunia Święta do ust i na kolanach. Tymczasem wierni przeżyli wiele przykrości i upokorzeń, odkąd powszechnie wprowadzono podawanie Komunii Świętej do rąk. Forma ta powoduje kruszenie Świętymi Hostiami po kościelnych podłogach. Jednak księża, którym sumienie nie pozwala podawać Komunii Świętej do świeckich rąk i dlatego nie chcą posługiwać w parafiach, są po prostu wyrzucani. Przewrotnie każe im się poszukać sobie biskupa który ich przyjmie, gdy wiadomo, że wszyscy biskupi dostali do wykonania te same zarządzenia watykańskie. Każą one kapłanów tradycyjnych w Kościele wytępić.

Jakże więc taki kapłan ma znaleźć w Polsce biskupa? Używając pozorów prawa kanonicznego takie zarządzenie kpi z księży i zaspokaja pozory praworządności. Gdyby się jednak zdarzył biskup, który by udzielił pozwolenia kapłanowi odprawiać tylko Mszę Świętą Trydencką, być może spotkałby go los Thomasa Olmsteda, którego zastąpiono na stanowisku biskupim smakoszem sodomii.

Pierwszym etapem usuwania kapłanów w Polsce jest polecenie trzymania pieczy nad budynkami czy instytucjami martwymi, w których nie ma wiernych. Czasem jest to pozostawienie ich na chwilę w jakiejś prowizorycznej, skleconej naprędce samotni z nadzieją, że poczują finansowy deficyt odcięci od dochodów w parafiach. Okazuje się jednak, że Tradycyjna Msza Święta gromadzi ludzi i nie dość, że kapłani tradycyjni nie umierają z głodu, to gromadzą koło siebie ludzi. Ludzie ci utrzymują kapłana i nie cierpi on żadnego niedostatku. Nie wraca skruszony do nóg modernistycznych przełożonych. Nie pada zamorzony z głodu i nie żebrze o dochody ze struktur, które wymagają lojalki w postaci aktu rozdawania Komunii do rąk i patrzenia, jak ludzie sobie po okruszynach depczą.

Okazuje się, że Msza Święta Tradycyjna wabi ludzi jak miododajny nektar pszczoły . Utrzymanie kapłana i zapewnienie mu wszystkiego, co do Mszy Świętej potrzebne, przychodzi samo z siebie.

Wówczas następuje kolejny etap. Nie można złamać księdza ekonomicznie, to zaczyna się niszczyć go kanonicznie. Najpierw rzucać co pół roku gdzie indziej w imię posłuszeństwa.

Ledwo ksiądz rozpakuje walizki, a już każe mu się je pakować ponownie. Wybuduje kapliczkę, każe mu się budować następną. Skleci dom z palet, zaraz musi budować kolejny. Wróci z Białorusi, każe mu się jechać na Ukrainę. Jak mu za wygodnie, bo osiadł w jakiejś samotni, każe mu się pakować pampersy dla niemowląt i staniki w paczkach dla ukraińskich uchodźczyń.

Jak się oswoi z jednym miejscem, rzuca się go w następne, licząc, że się go tym pognębi i złamie. I tak na różne sposoby.

Jeśli to wszystko nie pomoże, wówczas informuje się go, że z powodu nieposłuszeństwa, którym ma być posługa w parafii z obowiązkowym dawaniem ludziom Komunii do rąk, wszczyna się proces wydalenia z zakonu, zgromadzenia, diecezji, czy zapowiada suspensę. Niejeden taki przypadek, nienagłośniony w Polsce, ostatnie dwa lata widziały.

Nasza Redakcja wiąże to choćby z głosem Polaków wysłanym na Synod. Szczegóły można doczytać TU.

Nikt nie prosił katolików tradycyjnych, żeby wypowiadali się na Synodzie.

Zaproszenie do zabierania głosu w sprawach synodalności dotyczyło przecież pederastów, lesbijek, czy innych seksualnych hybryd ideologicznych oraz heretyków. Głos polskich katolików tradycyjnych, jako nieproszonych gości z pewnością zaskoczył ale i rozwścieczył reżyserów Drogi Synodalnej, prowadzonej przez Niemcy będące w czołówce kościelnego aggiornamento i wszelakiego postępu. Nikt nie liczył na to, że katoliccy wierni, przywiązani do Tradycji Świętej w Polsce, będą na tyle bezczelni, żeby zabrać głos.

Oficjalnie nie można było wyrazić wściekłości i zareagować, wszak to Synod o synodalności. Otwarte rzucenie katolikom w twarz, że nikt ich o głos nie prosił, kłóciłoby się z pozorami, jakie nadano temu Synodowi pederastów: otwartości i tolerancji. Ale żeby tradsi w Polsce nigdy więcej nie zaburzali synodalnego porządku w Kościele, nieoficjalnie poszły rozkazy, żeby się ich z Kościoła pozbyć. Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada (Mt 26,31): pasterze mają być wyrzuceni. Może być w pustkę, w próżnię świeckiego świata, a może być do F SS PX, wszystko jedno.

Wierni F SS PX nie zrobili by takiego afrontu, bo nic ich nie obchodzi obrona czegokolwiek w Kościele powszechnym. Zaś po zwykłych wiernych nikt się takiego oporu nie spodziewał. O zgrozo, na kilka czy kilkadziesiąt lewaczek i lewaków, których ustawiono, by mówili w imieniu polskiego Kościoła i polskiej młodzieży postulując więcej sodomickich orgazmów, ponad pół tysiąca katolików upominających się o Wiarę, Liturgię i katolicki Dogmat musiało popsuć humory scenarzystom Drogi Synodalnej.

Co niektórzy zakonnicy cieszą się w kuluarach, że wyrzucili brutalnie z seminarium kleryków, którzy interesowali się Świętą Tradycją. Co za osiągnięcie. Zwłaszcza, gdy Kościół w Polsce modli się żarliwie o nowe powołania kapłańskie, a niektóre diecezje łączą parafie, bo nie ma komu duszpasterzować.

A jednocześnie się mówi, że nie ma powołań. Owszem, są, ale nie takie, jakie byłyby zaspokojeniem marzeń dewiantów sodomickich nominowanych na urzędy kościelne, wydających polecenia podwładnym jako biskupi czy przełożeni zakonni. Oni mają własne pojęcie miłości, nieco mniej duchowe i wielkoduszne, niż Chrystusowe. Dlatego cieszą się, im bardziej perfidnie poniżają zwykłych księży. W tym jest sedno sodomickiej perwersji na kościelnych urzędach. Jak drapieżnik może dbać o owce? Niemożliwe.

Głos Doktora Kościoła Piotra Damianiego dla niemieckiej Drogi Synodalnej, dla której się niszczy polskich kapłanów Tradycji.

Cóż jest warta wiara bez uczynków?

Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? (Jk 2,14)”

Nie ma znaczenia, co mówią hierarchowie o miłości Boga, jeśli nienawidzą i prześladują podwładnych za ich sprzeciw sumienia wobec poniżania Najświętszego Sakramentu.

Kto kocha Chrystusa?

Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego (J 14, 21)”

Więc nie wszystkich Bóg miłuje, ale tych, którzy wypełniają Jego przykazania. Można nazwać miłością przywoływanie lewackiej i sodomickiej młodzieży do decydowania na Synodzie o sprawach Kościoła?

Czy można nazwać miłością o której mówi Chrystus, niemiecką miłość do grzechów sodomskich?

Miłość do sodomii nie może się pogodzić z miłością do Chrystusa, dlatego Tradycję Świętą w Kościele gremia sodomickie na urzędach niszczą z nienawiścią.

Pierwszym i ostatnim przykazaniem jest : Jam jest Pan, Bóg twój! (Pwt 5,6) oraz:  Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. (Mk 12,30). To jest apologia maksymalistycznej czci dla Najświętszego Sakramentu. Czym się stają parafie, diecezje, zakony i zgromadzenia, w których karze się księży za to, że miłują Najświętszy Sakrament całym sercem, całą duszą, całym umysłem i całą swoją mocą?

Jeśli miłość do Boga objawia się w zachowaniu przykazań, jaki szatan zapraszał homoseksualistów na obrady Synodu? Co za szaleństwo dzieje się w Niemczech? Co to ma wspólnego z miłością Boga?

Dla takiej patologii niszczy się kapłanów w Polsce?

Jeśli Episkopat mówi, że wierzy w to, że w Hostii konsekrowanej jest realnie Chrystus, a pozwala na dawanie Go ludziom do rąk, wiara prezentowana przez nich jest martwa. Śmierć ducha chce uśmiercać żyjących.

Według miłosierdzieli w Watykanie i kuriach do parafii przestali się nadawać kapłani, którzy Komunii Świętej ludziom do rąk nie podadzą. Uznani zostali za bezużytecznych, niezależnie od tego, ile postawili kościołów, ilu w wierze wychowali, ochrzcili, przygotowali do bierzmowania, do kościelnego ślubu, ilu namaścili na szczęśliwą śmierć. Ci kapłani, którzy stracili zdrowie dla Kościoła a dziś nie zgadzają się uśmiercić swego sumienia, mają być zniszczeni, żeby nikt nie psuł przewodnikom Drogi Synodalnej planu przekształcenia Kościoła w jeden wielki sodomicki burdel.

Dziwnym trafem nie przeszkadza Franciszkowi ani przełożonym w Kościele, że kapłani być może odejdą do F SS PX. To nie szkodzi. Formacja ta bowiem całkowicie rezygnuje z zabierania głosu w jakichkolwiek sprawach doktrynalnych. Nawet broni zmian i „reform”, które z Mszy Świętej novus ordo mają zrobić bezpłodne, bezowocne, pozbawione boskiego charakteru nabożeństwo świeckie. Zaspokaja swoich wiernych jedynie gołosłownym potępieniem jakiegoś tam abstrakcyjnego modernizmu, ale nigdy nie zabiera głosu realnie przeciwko jego manifestowaniu się w niszczeniu obyczaju, kapłanów, miejsc celebracji Mszy Świętej Tradycyjnej w Polsce.

Również wówczas, gdy przychodzi napisać na Synod, czy w jakiejkolwiek sprawie Kościoła Powszechnego, wiernych Bractwa nie ma, bo sprawy tego Kościoła nie są w żaden sposób ich sprawami. Dlatego pozbycie się księży i przepchnięcie ich do F SS PX całkowicie zaspokaja Strażników Tradycji. Bowiem F SS PX nie jest żadną realną opozycją. W każdej poważnej sprawie zabiera głos zgodny z linią modernistów, a Tradycji używa jedynie do autoryzacji swego pozastrukturalnego statusu. Dlatego Tradycja Święta w Kościele, ani księża Tradycji, dopóki nie zaczną orać poletka F SS PX nie mają co liczyć na obronę miejsc Mszy Świętej Wszechczasów w Kościele powszechnym, w diecezjach czy parafiach. A jak zaczną orać poletko F SS PX to już się dowiedzą, że w Kościele nie ma czego bronić. To nie ich biznes. Dlatego trwają czystki wobec kapłanów Tradycji Świętej w Kościele, a z Bractwem się lekko flirtuje.

To przypomina rozpustne gierki z nocnych klubów: do wieloletniej małżonki śle się obelgi i poniża ją, a do wyfiokowanej panienki przy barze, reklamującej swoje wyjątkowe wdzięki, puszcza się zalotnie oczko. Ale nie ma wątpliwości, że panienka przy barze ma być tylko narzędziem użycia, zaspokojenia żądzy. Nawet jeśli Watykan użyje do czegoś F SS PX, i wspomoże się nim w rozbiórce Tradycji w Kościele Powszechnym, to nie dostanie ono zapłaty na jaką liczy. Raczej zostanie potraktowane jak pożyteczny idiota, jak panienka z baru na jedną noc, jedną akcję, nawet jeśli ta akcja rozbiórki Tradycji w Kościele będzie trwała dekady. Cudzołożnik na końcu pogardzi nierządnicą, nabierze do niej wstrętu jako narzędzia własnych grzechów. Tak pogardzi się narzędziem, którego się użyło do zniszczenia tradycyjnej konkurencji w Kościele. F SS PX nie jest drogą odbudowy Tradycji w Kościele Powszechnym ani jej obrony.

W związku z tym:

czy znajdzie się w Polsce Biskup albo Arcybiskup, który kapłanowi Tradycji Świętej, usuwanemu z diecezji, parafii, zgromadzenia lub zakonu – który się zwróci do niego o pomoc – udzieli swego biskupiego pozwolenia na odprawianie dla wiernych Mszy Świętej w Tradycyjnym Rycie Rzymskim?

My wierni, prosimy o to, by znalazł się choć jeden Biskup lub Arcybiskup w Polsce czy za granicami Polski, który kapłanowi, któremu kazano szukać sobie biskupa, prześmiewczo licząc na to że takiego nie znajdzie, udzieli swego pasterskiego błogosławieństwa i pozwoli na działanie dla Tradycji Świętej?

My wierni, zaszczyceni takim kapłanem, obiecujemy, że ze wszystkim, co potrzebne, sami sobie poradzimy. Wybudujemy dla niego kaplicę, kupimy szaty, księgi liturgiczne, zaopatrzymy we wszystko, co konieczne, by mógł szafować sakramentami w Tradycyjnym Rycie Rzymskim.

Złożymy się na naczynia i wszelki sprzęt. Jedyne, czego sami nie możemy dać, to pozwolenia biskupa, który by poniósł pasterski, ojcowski obowiązek i zaszczytny ciężar godny biskupiej purpury. Purpura ta została nadana Arcybiskupom i Biskupom przez Kościół, jako symbol krwi przelanej dla Wiary w Chrystusa.

Czy choć jeden Biskup czy Arcybiskup w Polsce ze skłonnościami do Tradycji, stanie na wysokości zadania, kiedy taki ksiądz poprosi go o opiekę? Czy przy całym wielosłowiu o konieczności powrotu do Tradycji, kiedy będzie trzeba, czerwień szat nie stanie się barwą prześmiewczej imitacji biskupstwa katolickiego?

Prałatura personalna może się wytworzyć spontanicznie, kiedy tradycyjny Biskup albo Arcybiskup przygarnie tę garstkę, która go o opiekę i pozwolenie na trwanie w Tradycji Katolickiej poprosi.

Czy znajdzie się taki w Polsce? Czy znajdzie się taki za granicą? Czy tradycyjność wiernych, biskupów i arcybiskupów zaczyna się i kończy jedynie na gadaniu o Tradycji?

Skoro istnieją realnie Arcybiskupi ad personam, czy nie mogą istnieć ad personam, wyznaczeni przez takiego Arcybiskupa kapłani, księża profesorowie seminarium i seminarzyści, klerycy?

Mogą? Ale nie chcą nawet o tym pomyśleć?

I dlatego fejsbukowy tradiświatek woli przeglądać się w sedewakantystycznej spluwaczce protestanckiej kurtyzany. A można było dostojnie, po katolicku i po polsku pomyśleć o środkach obrony Wiary.

Jeśli jakiś hierarcha powołuje się na Tradycję Świętą i chwali radykalizm Wiary i Liturgii, niechże stanie się ojcem niegodziwie prześladowanych i Biskupem dla kapłanów, którzy się swojej czci do Najświętszego Sakramentu nie zaparli.

To jest sprawdzian nie tylko kapłanów i wiernych. To sprawdzian autentycznego biskupstwa.

Modlimy się, by się taki Arcybiskup albo Biskup, Ojciec Tradycji w Polsce okazał. Nie musi tego ogłaszać publicznie. Niech po prostu stanie się ojcem dla kapłanów, którzy go potrzebują i którzy do niego przyjdą. Niech się nie boi Gazety Wyborczej ani żydowskich redaktorów. Ma mniej do stracenia, niż zwykli księża. A może i tak wszystko już stracił? Czego się ma bać? To takie zwykłe biskupie zadanie. Nic nadzwyczajnego.

Módlmy się, aby słowa o Tradycji Świętej w niczyich ustach nie okazały się lekkie i bez ciężaru. Niech się w strukturach, w Kościele Powszechnym, stanie cud: tradycyjnego Arcybiskupa, Biskupa i księży mających w nim ojca w jednym ciele Świętego Kościoła.
Do Polaków można się zniechęcić, to prawda. Ale jest garstka takich, którzy ani swojemu (Arcy)Biskupowi, ani swoim kapłanom umrzeć z głodu bez kaplicy, bez wiernych, nie pozwolą.

Przed Świętem Bożego Ciała błagamy z pokorą o jednego (Arcy) Biskupa dla kapłanów Tradycji Świętej w Polsce! Niech Ciało Pańskie na wieki będzie uszanowane!

Sodomici ciągną do sodomitów. Dlaczego więc tradycyjni księża nie mogą liczyć na tradycyjnego (Arcy) Biskupa? Wierni, których kapłanami (Arcy)Biskup nie pogardzi, zapamiętają, że nie zostali bez pasterzy, i że i ksiądz, i (Arcy)Biskup, bez zgorzknienia, po prostu, dla Boga, dla Kościoła, dla wiernych Tradycji Świętej, zwyczajnie po kapłańsku robili swoje.
Żeby słowo o Świętej Tradycji w Polsce stało się i w biskupim, i w kapłańskim życiu – ciałem.

Jest to z pewnością próba nie tylko dla kapłanów. Sprawdzają się także Arcybiskupi i Biskupi, czy nie porzucą małej trzódki ze zgorzknienia, z wygodnictwa, z lęku. Czy nie pozostaną tylko przy słowach.

Czyny kapłańskie wołają o czyny biskupie.

Módlmy się o to z pokorą.

P.S.

6 myśli na temat “Watykańscy sodomici nieoficjalnie nakazali wyrzucenie kapłanów Tradycji z polskiego Kościoła.

Dodaj własny

  1. Przeczytałem link petycji na Synod. Rozumiem, dlaczego Watykan nieoficjalnie kazał tępić księży związanych z Mszą Tradycyjną (w Kościele polskim).
    Autor petycji napisał:

    ” Msza Święta w Tradycyjnym Rycie Rzymskim jest nie tylko źródłem duchowym Europy ale została przyjęta jako własne prawo Polski na Sejmie w Parczewie w 1564 roku. Dlatego Liturgia Mszy Świętej w Tradycyjnym Rycie Rzymskim jest prawem nie tylko Kościoła, ale prawem własnym Państwa Polskiego, przyjętym przez króla Zygmunta Augusta. Nikt: ani urzędnicy Kościoła, ani państwa nie mogą Polaków pozbawić tej Mszy Świętej, gdyż chronią Ją prawa Kościelne i świeckie.”

    To musiało wywołać mafijną reakcję masonerii, oni myślą, że jak zatłuką wszystkich polskich kapłanów tradycyjnych lub wydalą z Kościoła, polscy wierni polegną sami z siebie. Jak napisano, Bractwo św. Piusa w tej wojnie się nie liczy.

    Ten nieoficjalny nakaz dla polskiej hierarchii staje się w tym kontekście zrozumiały.

    Polubienie

  2. Napiszę, co pisałem już kiedyś. Ks abp Dzięga ze Szczecińsko-Kamieńskiej jest przychylny Tradycji. Z informacji ludzi zblizonych do kurii wiadomo jednak że jest osamotniony, niektórzy mówią wręcz że „na walizkach”, bo znaleziono informacje o „tuszowaniu” przed laty (niepodjęciu działań, zgodnie z obowiązującymi wtedy zaleceniami) wobec gorszyciela. W radzie kapłańskiej i wśród biskupów pomocniczych „Tradycja” jest uważana za sektę – to wiem na pewno, „nasza” siostra zakonna, dobrze skontaktowana z biskupami, ostrzegała nas 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. A mimo to nie rozumiemy, o co chodzi. Mianuje się biskupami wielbicieli sodomii, a tradycyjnych biskupów oskarża się o tuszowanie skandali sodomskich, kiedy cały synod jest promocją pererastii. Kiedy mafia sprzątnie ostatniego tradycyjnego biskupa pod zarzutem krycia aktów homoseksualnych pedofilskich, dla sodomitów w hierarchii nastanie upragniony spokój. Będą mogli to robić otwarcie. Zmieni się tylko to, że nikt nie będzie niepokoił w hierarchii ich sumień.
      To scenariusz o którym marzą, ale który nie dojdzie do skutku. Natura się obroni. Niepłodność homoseksualnego lobby niszczy całe diecezje i parafie, całe kraje. To się musi skończyć i skończy, wymrą na hiv’a, rakowate owrzodzenia różnych otworów ciała i inne dziwne choroby (Herod, Ariusz). Tradycji nie zdepczą. Ostatecznie naprawdę Chrystus obroni swój Kościół z pomocą tych biskupów i kapłanów, którzy nie stchórzą. Być może którzy dadzą życie. Ale niekoniecznie, Gdyby było ich w Polsce kliku wspierających się, może nie dałoby rady tak prosto zaorać Tradycji, wszak jest prawem Kościoła i jego tożsamością. Kościół jest oparty na Piotrze a nie na prosodomskim Franciszku. I do Piotra wróci. Nie wyprze się swojego pochodzenia. Nie ma szans, bo jest Kościołem samego Boga.
      Pederastom w hierarchii zdaje się jak Herodowi, że pokonał Boga a tymczasem sami zostali pokonani i wiedzą o tym, bo by tak wściekle i potajemnie nie przeprowadzali czystek w Kościele. Boją się. To powinno i biskupom i wiernym dodać odwagi do walki. do opieki nad kapłanami, których pederaści niszczą, a którzy nie widzą swojej osoby w żadnym pozastrukturalnych bractwach. Powinniśmy o nich zadbać i biskupi także powinni się poczuć odpowiedzialni za nich. Bo zostają sami i oni i kapłani. To bardzo źle.
      Strach ma wielkie oczy. Jak się wchodzi w imię Boga z odwagą w strefę mroku rozwieszonego przez lęk, zasłona się rozstępuje i widzimy nowe pejzaże. Biskupstwo się nie zakończy na przygarnięciu usuniętego z innej diecezji za Mszę Świętą Tradycyjną kapłana, może się rozwinąć i dopełnić. Ubogacić biskupa i Kościół. Być w strukturach kanonicznym zalążkiem nowej rzeczywistości. Przecież wszystkich nie pozabijają, bez przesady. Boleścią dzisiejszego Kościoła jest to, że biskupi truchleją na szczekanie Gazety Wyborczej, a to bracia mieli być?
      To zabawne, jak ideologia za nic nie chce przylgnąć do rzeczywistości. Starsi bracia w nowej wierze? Może i w sodomii, skoro taka modna? Dla takich gremiów odrzuca się katolickie prześladowane kapłaństwo. To jest żenujące i straszne.
      Niechże się jakiś biskup objawi w pełni mężczyzną.
      Wiemy że pederaści są groźni i bezwzględni. To heteroseksualni, prawdziwi mężczyźni dają się zastraszyć? Żenada. Zniewieściałe kreatury zaganiają całe episkopaty do kąta. Przecież to śmieszne.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Według moich informacji najnowszych to oskarżyciele Arcybiskupa Dzięgi są obecnie na walizkach, gdyż grozi im wyrok kanoniczny za oszczerstwo. I oby on zapadł abyśmy mogli tych oszczerców publicznie poznać i nagminnie napiętnować.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Website Built with WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: