Ks. profesor Tadeusz Guz nie jest w błędzie. Dziwne wypowiedzi przełożonego FSSPX.

Wzburzają się niewierni przeciwko Panu Jezusowi ukrytemu w Najświętszym Sakramencie. Ekumenizm zniszczył wiarę w realną obecność Pana Jezusa pod osłoną chleba i wina. Tajemnice Kościoła, odsłonięte dla zgłupiałej gawiedzi, są powodem wyśmiewania przez żydów, posądzane o głupotę przez pogan, w czym biorą udział nawet niedouczeni tradycjonalistyczni kapłani.

Niektórzy muszą jakoś usprawiedliwić swoje tchórzostwo czy tchórzostwo kolegów, zamykających kościoły przed ludźmi ze strachu przed koronawirusem. Nie ma lepszego pozoru pozbawiania ludzi życia duchowego, jak wmówić im za żydującymi i lewicującymi katolikami, że Eucharystia wprawdzie to substancjalnie Pan Jezus, ale materialnie siewca zarazy. Tak oto otwarcie Kościoła na świat naraziło Kościół na wyśmiewanie jego tajemnic przez tych, którzy nie są zdolni zobaczyć prawd wiary, albo  nie posiadają wiary Boskiej i katolickiej, nadprzyrodzonej, więc tajemnicom wiary nie dowierzają.

„I nie wstydzą się ujawniać tajemnic przed katechumenami a co jeszcze gorsze, przed poganami, a przecież zgodnie z Pismem Świętym tajemnicę królewską należy taić i jak Pan powiedział: Nie dawajcie psom tego, co święte i nie rzucajcie pereł przed wieprze. Nie powinno się ujawniać tajemnic wobec niewtajemniczonych, żeby poganie, którym są one całkowicie nieznane, nie wyśmiali ich, a katechumeni powodowani ciekawością się nie zgorszyli.”

Acta Synodalia, Aleksandria, 338, 339 List synodalny 11, 2.


Pod wpływem materializmu i krzyku lewicowych mediów, nawet niejeden z kapłanów katolickiej Tradycji, lubiący medialne wywiady, nie umie się przyznać do swojej wiary w Chrystusa i dokładnie powiedzieć, kiedy Ciało Chrystusa jest przyjmowane na śmierć także ciała ludzkiego. Ciało Pańskie może być przyjmowane na chorobę i śmierć ciała i duszy, kiedy jest przyjmowane w grzechach ciężkich. Św. Paweł mówi:

Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. (1 Kor 11,28-30).

Jeśli przyjęte w takich okolicznościach Ciało Chrystusa powoduje śmierć fizyczną, to znaczy, że przyjmowane w stanie łaski uświęcającej, z wiarą i czcią, może ciało ludzkie uzdrawiać. Widać to w kapłańskiej praktyce, gdy sakrament ostatniego namaszczenia staje się sakramentem powrotu do zdrowia również fizycznego.

Ks. Karol Stehlin w wywiadzie na Mediów Narodowych wyraził myśl, że Eucharystia poprzez przypadłości chleba i wina, może przenosić wirusa. Przypomnijmy: Pan Jezus wcielając się w ciało ludzkie, stając się człowiekiem, także miał przypadłości. Jego Ciało ubrane w szaty także miało swoje przypadłości. Kolor skóry, takie czy inne umięśnienie, szaty, kolor oczu, włosów, to były przypadłości. Pot, krew, zakurzone stopy, także. A wiemy, że jest On Bogiem i używając swojej śliny i błota, nakładając taką – mającą jeszcze więcej zarazków i bakterii mieszankę, wziętą z wydeptanej może także przez chorych na trąd ziemi, nakładając ją na oczy ślepca, dokonuje cudu uzdrowienia. Jeśli przypadłości Jego żyjącego Ciała nie przenosiły zarazy ani Jego ślina ani ziemia, z którą ślinę wymieszał, a wręcz służyły jako uzdrawiające poprzez Jego wolę, to jaka niewiara jest w stanie bredzić, że Eucharystyczne Ciało przenosić może zarazki? A szaty, których dotknęła w tłumie niewiasta cierpiąca na krwotok, nie przenosiły zarazków? Jeśli dotknięcie samej szaty przez wiarę uzdrowiło, to jak może zarażać Ciało Pańskie przyjmowane z wiarą? Nie może. Jednak wiara taka jest zgorszeniem dla żydów, i głupstwem dla pogan. Co widać. Jest zgorszeniem dla wszelkiej maści judaizatorów, pogan i pseudokatolików, którzy w Ciało Pańskie nie wierzą. Dla wierzącego Ciało Pańskie zarazy nie przenosi. Dla kogoś kto lekceważy je, może być ono przyczyną śmierci po przyjęciu w sposób niegodny – w grzechu ciężkim.

Jest tutaj więc potężne zderzenie materializmu podszywającego się pod katolicyzm z prawdziwą Wiarą w obecność Boga w Kościele. Nie będzie tutaj zgody, bo Tajemnica Eucharystii jest najpotężniejszą tajemnicą Kościoła. Do zrozumienia jej potrzeba nadprzyrodzonej Wiary. Inna się nie ostoi. Inna nie będzie adorowała Ciała Pańskiego w Eucharystii także podczas epidemii, bo w czystość tego Chleba po prostu nie uwierzy. Dla niedowiarka zasłona dla obecności realnej będzie zagrożeniem i samym chlebem. Będzie myślał, że Pan Jezus jest gdzieś za tą zasłoną, jakoś inaczej, symbolicznie nie realnie. Tam, gdzie się wielbi realną obecność Chrystusa, oskarżenie Hostii konsekrowanej o sianie pandemii katolickiemu duchownemu przez usta by nie przeszło. Widać, ile wiary jest w Kościele i nawet tam, gdzie wydawałoby się, że wiara jest najczystsza i niepokonana, publicznie wypowiada się niewiarę w Boga prawdziwie obecnego w Najświętszym Sakramencie.

Przykre to, że Czcigodny Ksiądz Profesor Tadeusz Guz, potępiany za swoją nadprzyrodzoną wiarę przez „naukowe” środowiska uczelni zwanej KUL, lewaków, wszelkich żydujących publicystów lewicowych, znajduje się po przeciwnej stronie w debacie także naprzeciw nielicznych mamy nadzieję, „tradycyjnych” kapłanów, nie wierzących, że mimo zasłony Ciało Chrystusa jest realnie Ciałem Chrystusa. Szkoda, że „tradycyjny” kapłan nie okazuje wiary, że Ciało Chrystusa przyjmowane godnie zaszkodzić zdrowiu nie może. Tak, jak nie zaszkodziło nikomu, kto przychodził do Chrystusa Boga-Człowieka jako trędowaty i zostawał uzdrowiony i którego trąd nie przenosił się za pomocą przypadłości Chrystusowego Ciała ani przypadłości Jego szat ani Jego sandałów na innych ludzi. Obcując z taką ilością chorych, jakich znoszono do Niego aby ich uzdrowił, Chrystus chodząc na Ziemi jako człowiek powinien być uznany za rozsadnik wszelkich wirusów i bakterii a my wiemy, że rozkładające się ciało przyjaciela na Jego słowo odżyło jako zdrowe i zdolne do życia. A cuchnęło już w grobie.

Na Soborze w Efezie padły takie sowa:

Koniecznie trzeba dodać jeszcze jedno: kiedy głosimy śmierć według ciała Jednorodzonego Syna Bożego, to jest Jezusa Chrystusa, wyznajemy powstanie z martwych i wstąpienie do Nieba, sprawując w kościołach bezkrwawą ofiarę, to zbliżamy się jakby do mistycznych błogosławieństw i uświęcamy się, stając się uczestnikami w świętym Ciele i drogocennej Krwi Chrystusa, Zbawiciela nas wszystkich.  Skoro zaś z natury będąc życiem jako Bóg, skoro stał się jednym ze swym ciałem, uczynił je ciałem dającym życie i dlatego mówi do nas: Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam: jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego… Nie powinniśmy myśleć o Jego ciele jako o ciele człowieka, jednego z nas – w jaki bowiem sposób ciało człowieka miałoby być ciałem dającym życie ze swej natury – lecz mamy uważać, że jest ono prawdziwie własnym ciałem Tego, który dla nas stał się i został nazwany Synem Człowieczym. (…)

Ponieważ święta Dziewica urodziła cieleśnie Boga zjednoczonego hipostatycznie z ciałem, mówimy, że jest Ona Bogarodzicą. Nie dlatego, że początek istnienia natury Słowa był z ciała – było bowiem na początku i Bogiem było Słowo, i Słowo było u Boga, Ono samo jest twórcą wieków, jest współwieczne z Ojcem, jest stworzycielem wszystkiego – lecz ponieważ, jak już powiedzieliśmy, zjednoczyło się hipostatycznie z naturą ludzką i przyjęło narodziny cielesne z łona matki. Nie potrzebowało ono narodzin w czasie, w czasach ostatecznych tego wieku, ani z konieczności, ani ze względu na własną naturę, lecz przyszło aby pobłogosławić sam początek naszej egzystencji; aby przez to, że zjednoczony z ciałem został zrodzony z kobiety, położyć na przyszłość kres przekleństwu skierowanemu na cały rodzaj ludzki, które wydało na śmierć nasze ziemskie ciała.

Trzeci list Cyryla do Nestoriusza, 12,24-25 Sobór w Efezie.

Zostały sformułowane także owe anatematyzmy Cyryla:

XI. Jeśli kto nie wyznaje, że ciało Pana jest ciałem dającym życie i własnym ciałem samego Boga z Boga Ojca, ale ciałem kogoś innego niż On jakby złączonym ze Słowem godnością, albo mówi, że jest ono jedynie jakby Bożym mieszkaniem, a nie raczej, jak powiedzieliśmy ciałem dającym życie, ponieważ stało się ono ciałem własnym Słowa mogącego wszystko ożywić – niech będzie wyklęty.

Sobór Efeski, 431

Na Soborze w Konstancji zostało potępione twierdzenie Jana Wiclefa, że Chrystus nie jest obecny w sakramencie Eucharystii identycznie i rzeczywiście we własnej postaci cielesnej. Twierdzenie to zostało uznane za herezję. (Sobór w Konstancji 1414 – 1418, sesja 8,II).

Jeśli zaś Chrystus jest w Eucharystii obecny we własnym ciele, nie ma możliwości, aby przypadłości jego ciała przenosiły wirusy, tak jak nie był nosicielem wirusów i roznosicielem epidemii jako chodzący po Ziemi.

Na Soborze Trydenckim zaś padły słowa wiary Kościoła:

Tak wierzyli wszyscy nasi przodkowie należący do prawdziwego Kościoła Chrystusa, którzy nauczali o tym Najświętszym Sakramencie i otwarcie wyznawali: że ten przedziwny sakrament ustanowił nasz Zbawiciel podczas Ostatniej Wieczerzy, gdy pobłogosławiwszy chleb i wino, jednoznacznie oświadczył, że podaje apostołom swoje własne ciało i swoja własną krew. Słowa te odnotowane przez ewangelistów a następnie powtórzone przez świętego Pawła, mają taki właśnie własny i jasny sens, jak rozumieli to ojcowie, a najbardziej niegodziwa rzeczą jest to, że pewni ludzie z uporem i przewrotnie zniekształcają ich znaczenie traktując je jako wymyśloną i obrazową interpretację przeczącą prawdzie Ciała i Krwi Chrystusa wbrew rozumieniu Kościoła Powszechnego który jako kolumna i podpora prawdy brzydzi się wymysłami bezbożnych ludzi, jako szatańskimi dziełami i stale z wdzięczną pamięcią wyznaje to najwspanialsze dobrodziejstwo Chrystusa.

(…)

Zawsze w Kościele wierzono, że od razu po konsekracji obecne jest prawdziwe Ciało naszego Pana i prawdziwa Jego Krew pod postaciami chleba i wina, wraz z Jego duszą i Bóstwem.

Ciało jest pod postacią chleba, a Krew pod postacią wina, na mocy słów; to samo Ciało jest też pod postacią wina, Krew pod postacią chleba, a dusza pod dwiema postaciami, na mocy naturalnego połączenia i współistnienia, dzięki któremu części Chrystusa Pana, który powstawszy z martwych już więcej nie umiera, łączą się wzajemnie, a Bóstwo jest obecne ze względu na przedziwną jego unię hipostatyczną z ciałem i duszą. Dlatego prawdą jest, że pod każdą z obu postaci jest zawarte to samo, co pod obiema. Cały bowiem i integralny Chrystus jest pod postacią chleba i pod każdą jej cząstką; podobnie cały jest pod postacią wina i jej cząstkami.

Ponieważ Chrystus, nasz Odkupiciel, powiedział, że prawdziwie ciałem Jego było to, co podawał pod postacią chleba, w Kościele Bożym zawsze istniało przekonanie, które święty sobór wyraża dzisiaj na nowo, że poprzez konsekrację chleba i wina dokonuje się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała Chrystusa, naszego Pana, i całej substancji wina w substancję jego Krwi. (…).

Nie ma więc żadnej wątpliwości, że wszyscy wierzący w Chrystusa, zgodnie ze zwyczajem zawsze przyjmowanym w Kościele katolickim, winni okazywać Najświętszemu Sakramentowi kult uwielbienia należny prawdziwemu Bogu.

Powinności adoracji nie umniejsza fakt, że Chrystus Pan ustanowił go w celu spożywania. Wierzymy bowiem, że jest w nim obecny ten sam Bóg, o którym Przedwieczny Ojciec mówi, wprowadzając Go na świat: Niech oddają Mu pokłon wszyscy Aniołowie Boży, przed którym upadli i pokłonili się Mędrcy, którego adorowali Apostołowie w Galilei, wedle świadectwa Pisma.


Sobór Trydencki, faza II za Juliusza III, 1551-1552, rozdział 1- 5.

71w+s2vYIKL._SY679_

Redakcja naszego portalu nie ma pojęcia, jak ks. Stehlin godzi oddawanie Eucharystii czci i uwielbienia godnych prawdziwemu Bogu, myśląc jednocześnie o tym, że może się od Boga zarazić koronawirusem.

Jeśli istota Boga, obecność Boga w Najświętszym Sakramencie, która z materią robi co uważa, poprzez przypadłości tej materii mimo bycia realnie Bogiem z ciałem, duszą i Bóstwem, może księdza Stehlina czymś zarazić, to redakcja naszego portalu takiej wiary nie rozumie. Rozumie taką mowę u talmudysty, u materialisty, i lewaka, ale nie rozumie w ustach kogoś, kto uważany jest za tradycyjny głos kapłański.

Tu wyrażamy wielki smutek z powodu braku tradycyjnego seminarium duchownego w Polsce, które byłoby godnym i wystarczającym gremium, zdolnym ponieść ciężar oceny tej sytuacji. Siły zła nie pozwalają na powstanie takiego seminarium, aby katolicką i Boską, nadprzyrodzoną wiarę osłabiać, nawet pod auspicjami katolickiej Tradycji. Słusznie jeden z polskich kapłanów powiedział, że wszystko rozbije się o wiarę i cześć do Najświętszego Sakramentu. 

6 myśli na temat “Ks. profesor Tadeusz Guz nie jest w błędzie. Dziwne wypowiedzi przełożonego FSSPX.

Dodaj własny

  1. Hæc quotiescúmque fecéritis, in mei memóriam faciétis.

    Unde et mémores, Dómine, nos servi tui, sed et plebs tua sancta, eiusdem Christi Fílii tui, Dómini nostri, tam beátæ passiónis, nec non et ab ínferis resurrectiónis, sed et in coelos gloriósæ ascensiónis: offérimus præcláræ maiestáti tuæ de tuis donis ac datis, hóstiam ✠ puram, hóstiam ✠ sanctam, hóstiam ✠ immaculátam, Panem ✠ sanctum vitæ ætérnæ, et Calicem ✠ salútis perpétuæ.

    Supra quæ propítio ac seréno vultu respícere dignéris: et accépta habére, sicúti accépta habére dignátus es múnera púeri tui iusti Abel, et sacrifícium Patriárchæ nostri Abrahæ: et quod tibi óbtulit summus sacérdos tuus Melchísedech, sanctum sacrifícium, immaculátam hóstiam.

    Ilekroć to czynić będziecie, na moją pamiątkę czyńcie.
    My przeto, Panie słudzy Twoi oraz lud Twój święty, pomni na błogosławioną Mękę i Zmartwychwstanie z otchłani, jak również na chwalebne Wniebowstąpienie tegoż Chrystusa Syna Twego, Pana naszego, składamy chwalebnemu majestatowi Twemu z otrzymanych od Ciebie darów ofiarę ✠ czystą, ofiarę ✠ świętą, ofiarę niepokalaną, Chleb ✠ święty żywota wiecznego i Kielich ✠ wiekuistego zbawienia.

    Racz wejrzeć na nie miłościwym i pogodnym obliczem i z upodobaniem przyjąć, jak raczyłeś przyjąć dary sługi Swego sprawiedliwego Abla i ofiarę Patriarchy naszego Abrahama, oraz tę, którą Ci złożył najwyższy Twój kapłan Melchizedek, ofiarę świętą, hostię niepokalaną.

    Polubienie

  2. Sprawiedliwość jest cnotą wartą praktykowania. Przed x. K. Stehlinem analogiczne twierdzenia wygłosił x. Michał Kołodziejczyk – FSSP na Mszy dnia 22.03.2020 o 19:15 [https://www.youtube.com/watch?v=0VfT1U5bIKs] oraz x. Mateusz Markiewicz IBP w artykule opublikowanym na stronie Radia Maryja dnia 1.04.2020. [https://www.radiomaryja.pl/informacje/ks-m-markiewicz-ibp-kielich-zycia-nie-smierci/] Takie błędne poglądy, wyrwane z kontekstu i usprawiedliwiające bezprawne decyzje obecnych władz, pozbawione światła nadprzyrodzonej wiary, głoszone podczas wprowadzania w Polsce masowych ograniczeń kultu religijnego i praktyk profanacyjnych Komunii Świętej, są aktem nieroztropnym i podszyte strachem. Co więcej, owe błędy z ust kapłanów ‚tradycyjnych’ mogą nieść za sobą bardzo złe konsekwencje poprzez pomniejszenie wiary, czci i uwielbienia Najświętszego Sakramentu, w tym ułatwienie utrwalenia normatywnej Komunii ‚dołapnej’. Dlatego należy również skierować w powyższej refleksji apologetycznej o Realnej Obecności sprzeciw wobec ww Kapłanów i wysłać wszystkim osobiście braterskie napomnienie. Bardzo dobra refleksja teologiczno-filozoficzna. Warto odnotować słowa przestrogi ks. prof T. Guza, iż schizma nie będzie szła wraz z organizacjami tylko przez organizacje.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: