Nowy prymas Polski.

Nie możemy nie zauważyć obrony Komunii Świętej skoro całe Niebo zauważa postawę Księdza Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi: Matka Boża, cały Episkopat Niebieski na czele ze świętym Piotrem i Pawłem, oraz Świętym Michałem Archaniołem, Strażnikiem czci Najświętszego Sakramentu. Zauważyli tę sprawę wszyscy Męczennicy, którzy za obronę Komunii Świętej oddali życie. Zauważyli to w końcu ostatni wierni katolicy w Polsce. Więc i my chcemy wyrazić szacunek i wdzięczność za zdecydowaną postawę w obronie Wiary katolickiej i tysiącletniego obyczaju przyjmowania Komunii Świętej na kolanach i do ust, który powinien być zachowany bez względu na wszystkie okoliczności które dzisiaj są wykorzystywane jako pretekst do ujmowania czci dla Najświętszego Sakramentu.

Pan Jezus zapowiedział:
„Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować”
(J I5, 20).

Św. Paweł pisze: „Wszystkich, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania” (2 Tm 3,12).

Dzisiaj Ksiądz Arcybiskup Andrzej Dzięga atakowany jest przez sojusz jezuickich, żydowskich, katolicko – otwartych mediów, które językiem masonerii potępiają arcybiskupa za katolickie słowa wiary w Najświętszy Sakrament. Gdy trzeba było walczyć z katolicyzmem Arcybiskupa Jana Pawła Lengi, stróże posłuszeństwa kościelnego krzyczeli głośno o nieposłuszeństwie hierarchy. Teraz, nie mając tego argumentu, obrażają, poniżają hierarchę, zarzucając głupotę, brak rozumu, brak wiedzy teologicznej. Widać, że sojusz ten używa bata posłuszeństwa wtedy, kiedy trzeba wymusić posłuszeństwo masonom w sutannach. Kiedy zaś jakiś hierarcha mówi jako katolik, zasada posłuszeństwa kościelnej władzy dla nich nie istnieje. Nie istnieje nawet szacunek dla urzędu arcybiskupa, gdyż i posłuszeństwo i szacunek używane są dla szantażowania katolików i niszczenia Kościoła przez masonów przebranych za księży i podszywających się pod wiernych Kościoła czy pod katolickich publicystów.

Chrześcijanin nie może bowiem żyć bez Eucharystii. Chrześcijanin bez Eucharystii umiera. Eucharystia jest dla nas Życiem i Zdrowiem. Pokarmem dla ciała i dla duszy. Lekarstwem na ziemi a jednocześnie początkiem Niebiańskiej Uczty. Nie lękajcie się Chrystusa, prawdziwie Obecnego w konsekrowanej Hostii, czyli pod Postacią Chleba i pod każdą cząstką tej Postaci. To jest ten sam Chrystus, do Którego podeszła niewiasta cierpiąca na krwotok, mówiąca: bylebym się rąbka Jego szaty dotknęła, a będę zdrowa. Została uzdrowiona, bo to było dotknięcie JEGO szaty. To ten sam Chrystus, Który widząc żebraka, od urodzenia niewidomego, uczynił błoto i nałożył na jego oczy, a następnie polecił: idź, obmyj się w sadzawce Siloe. A gdy ten się obmył – odzyskał wzrok. Nie dlatego odzyskał, że ktoś nałożył mu jakieś błoto na oczy, ale dlatego, że to Chrystusowa dłoń to błoto nałożyła. Chrystus uzdrawia wierzących nawet poprzez szatę naciskaną w tłumie, nawet przez błoto, gdy JEGO WOLĄ jest nakładane. Trzeba tylko uwierzyć całym sercem. Trzeba uznać, że to o NIEGO chodzi. Chrystus nie roznosi zarazków ani wirusów. Chrystus rozdaje Świętą czystość i Życie, przywraca zdrowie.(…)
Jest to dobry czas, aby przed Panem Bogiem w pokorze uklęknąć, zachwycić się NIM i adorować. Nie lękaj się, Siostro i Bracie, jeśli tylko możesz, przyjmować Świętej Komunii na kolanach i do ust. Ta postawa dojrzewała przecież w Kościele świętym poprzez wieki, jako najdoskonalsza forma przyjmowania Pana. Warto ją zachować i z pietyzmem pielęgnować, podobnie, jak z pietyzmem podchodzą do świętych czynności eucharystycznych kapłani – szafarze Świętej Komunii. Kapłani – aktem osobistej wiary, duchowym rozmodleniem, wręcz adoracją, stosując też dokładnie odpowiednie oczyszczenia i obmycia dłoni lub palców, są dla nas przykładem właściwej postawy eucharystycznej. (…) Proszę jednak wszystkich Was – jeśli nie zachodzą okoliczności rzeczywiście nadzwyczajne – nie proście o Komunię Świętą na rękę, chociaż formalnie macie w Kościele takie prawo. A Wy – Bracia kapłani – udzielajcie Komunii Świętej zawsze z miłością i radością serca każdemu, kto z wiarą i czystym sercem o Nią prosi.

To są słowa Prymasa Polski, na którego czekamy już ponad pół wieku.

I dlatego Ksiądz Arcybiskup Andrzej Dzięga jest pierwszym pośród Episkopatu Polski, czyli primus, od którego pochodzi słowo prymas.

Ks Abp Andrzej Dzięga jest z natury Prymasem Polski.

Obiecujemy, że po ustanowieniu tradycyjnego seminarium duchownego w Polsce przywrócimy wszystkie przywileje prymasowskie zniszczone przez bp Pieronka i ubezpieczającego go z ramienia masonerii abp. Józefa Kowalczyka, znanego w niszowych kręgach pod pseudonimem operacyjnym Cappino.

 

2 myśli na temat “Nowy prymas Polski.

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: