Fałszywe światło „Amoris Laetitia”. Lucyfer w konfesjonale.

Żyją wiele lat razem. On rozwodnik, ona po rozwodzie. Poznali się, weszli w związek i przypieczętowali poczęciem dziecka, które teraz jest dorosłe. Żyją w zgodzie i wierności. Ona tęskniła za Bogiem. Co niedzielę szła do kościoła nie przyjmując Komunii Świętej. Wiedziała, że nie wolno. Tak było, dopóki on nie zachorował i nie pojechał do większego miasta do szpitala. Może w lęku o jego życie, też wieczne, tam ona przystąpiła do spowiedzi. I usłyszała, że niegdyś było to nie do pomyślenia ale teraz jest inaczej. Że mieszkając z mężczyzną jak małżonkiem, niesakramentalnie ale wiernie tyle lat, wychowując dzieci, wspierając się i dbając o siebie wzajemnie nabyła prawo przyjmowania Komunii Świętej. Że nie ma w tym grzechu.

Od tamtej pory wiekowa kobieta zaczęła przystępować do Sakramentu Komunii Świętej. Bez nawrócenia.

To się dzieje naprawdę. Ludzie z małych miasteczek i wsi, którzy wiedzieli, że żyjąc w konkubinacie nie mogą iść do Komunii, wracają z dużych miast wyedukowani, mądrzy, oświeceni. Iluminacja ich dusz przez „niosących światło” kapłanów jest zatrważająca.

Kapłan taki, (wyedukowany na wytycznych Episkopatu do Amoris Laetitia?) widzi „knotek o nikłym płomyku” i w konfesjonale gasi to nikłe światełko sumienia… Rozgrzesza, na Komunię pozwala, zerwania z grzechem nie wymaga. Wszak żyją wiernie tyle lat…

Kapłan widzi „nadłamaną trzcinę”, która resztkami sumienia trzyma się obiektywnej prawdy, łamie to nadłamane sumienie do końca. (Iz 42, 3) Czyni to autorytetem papieża i własnego kapłaństwa…

Straszne to. Ziemia się nie trzęsie. Piorun nie uderza. Tabernakulum nie zapłonie kiedy taki kapłan bierze Kielich i idzie bezcześcić Najświętsze Ciało. Piekło wkracza do kościołów, ogarnia dusze ludzkie na mocy kapłańskiego przyzwolenia. A świat trwa. Nikt szat nie rozrywa. Nikt nie szlocha. Nikt nie opłakuje potępienia duszy po odejściu z takiej „spowiedzi”. Nie rozdziera szat, kiedy cudzołożnik tak rozgrzeszony” idzie do Komunii Świętej na własną zgubę i własną śmierć. Najstraszniejszą, bo wieczną. Najstraszniejszą, bo pokrytą pozorem miłosierdzia, pozorem Spowiedzi, pozorem Rozgrzeszenia, pozorem Komunii Świętej, która staje się wyrokiem śmierci już na Ziemi dla świętokradcy.

Człowiek, który widział swój grzech, ma szansę na nawrócenie. Tęskni za Komunią Świętą, za przynależnością do Ciała Chrystusowego. Chce wiedzieć że i do niego należy zbawienie. Ale Ciało Pańskie jest dla niego nietykalne. Ma przez to szacunek i świadomość świętości sakramentu. To może być zarzewiem nawet późnego nawrócenia i ocalenia duszy.

Tymczasem kapłan podaje Ciało Chrystusa grzesznikowi, łamiąc to odczucie świętości sakramentu. Dusza człowieka, która była w grzechu nieczystości, staje się winna czegoś straszniejszego – świętokradztwa.

Do tego świętokradztwa dopomaga i zezwala, namawia bezbożny ksiądz. „Oświeca” duszę tkwiącą w „przesądzie” ciężkiego grzechu i „przesądzie” wiary w realną obecność Boga w Eucharystii. Oświeca światłem, które zabiera świadomość grzechu. Eucharystię, Chleb Anielski, do którego grzesznicy mieli resztki szacunku, którego pożądali ale nie śmieli dotknąć, podaje im na świętokradztwo.

Dając tym ludziom Ciało Pana kapłan zabija ich dusze, które do grzechu nieczystości dokładają zbrodnię wiele cięższą.

Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło.” (1 Kor 11, 27-30)

Jaki cud może ocalić ludzi, którzy tracą poczucie grzechu przekonani do tego przez kapłana?

Jaki autorytet może ich ocalić, kiedy bezcześcić Najświętszy Sakrament pozwala im papież i ksiądz?

Jakim światłem jest w stanie świecić wiernym taki ksiądz? Chyba tym samym co niegdyś inny wybraniec, najpiękniejszy pośród innych duchów, Niosący Światło, Lucyfer. Ma godnych siebie wybrańców.

Pomagierzy szatana w Kościele zmieniają prawa kościelne, fałszują słowa modlitw, zaprzeczają dogmatom, i dają Ciało Chrystusa grzesznikom. Kyrie elejson.

Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci!

Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.

Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec.

Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta.

Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.” Apokalipsa Św. Jana 22, 11-15.

Kapłani rozgrzeszający konkubentów bez ich nawrócenia są kłamcami. Konkubenci, rozpustnicy pozostają konkubentami i rozpustnikami, póki się nie nawrócą i nie porzucą grzechu.

Choćby ich księża okłamywali, i pocieszali, że jest inaczej, zginą jeśli się nie nawrócą. Jeśli już za życia umierają i zżera ich choroba, żadne nabożeństwa o uzdrowienie ich nie ocalą. Zaprzestanie grzechu, prawdziwa skrucha, prawdziwa spowiedź Święta, z czcią i w czystości przyjmowana Komunia Święta i Różaniec. Takie środki są walką o zdrowie umierających, którzy cierpią przez to, że bezcześcili Ciało Pańskie żyjąc w „powtórnym związku” i przyjmując Komunię Świętą świętokradczo.
Do współżycia mają prawo tylko sakramentalni małżonkowie. Małżeństwo cywilne zalegalizowane prawem świeckim, w Kościele jest konkubinatem, ponieważ małżeństwo to sakrament. Świecki ślub niesakramentalny nie daje prawa do Komunii Świętej w żadnych warunkach.

Nie będzie żadnego Nieba dla żyjących w nieczystości, żaden papież ani żaden ksiądz nie ma mocy zmienić ani joty w Prawie Boga. A jeśli kłamie, że ma taką moc, jest kłamcą i zabójcą dusz.

Reklamy

6 myśli na temat “Fałszywe światło „Amoris Laetitia”. Lucyfer w konfesjonale.

Dodaj własny

  1. Proroctwo św. Franciszka z Asyżu

    Proroctwo wzięte z dzieła „Works of the Serafic Father St. Francis of Assisi”, opublikowanego w Londynie w 1882 roku [R. Washbourne, Paternoster Row], a cytowanego przez Roberta J. Siscoe w artykule „In a Papal ‘Diarchy’, Which Half Is Infallible?” [WWW.remnantnewspaper.com , 3 lipca 2014]; tłumaczenie własne.
    “Prędko nadchodzi czas ciężkich udręk i nieszczęść; będzie mnóstwo zamieszania i tarć tak w porządku duchowym jak i doczesnym; miłosierność u wielu ostygnie a złość nikczemnych się pomnoży. Szatani będą działać z nadzwyczajną mocą; nieskalana czystość naszego Zakonu, a także innych, zaciemni się tak bardzo, iż tylko bardzo mało chrześcijan będzie posłusznych, szczerze lojalnych i współczujących, względem prawdziwego suwerennego pontifeksa i kościoła rzymskiego. W tym to czasie udręki pewien człowiek, wybrany niekanonicznie, obejmie panowanie, który dzięki swej przebiegłości będzie usiłował doprowadzić wielu do błędu i śmierci. Skandale będą się mnożyły, nasz Zakon będzie podzielony, a wiele innych zostanie kompletnie zniszczonych, ponieważ wybiorą błądzenie zamiast przeciwstawić się temu. Zapanuje taka różnorodność opinii i podziałów wśród ludzi, że gdyby te dni nie zostały skrócone, zgodnie ze słowami Ewangelii, nawet wybrani ulegliby błędowi, gdyby za sprawą niezmierzonego miłosierdzia Boga nie mieli szczególnego prowadzenia, pośród tak wielkiego zamieszania. Wtedy nasza Reguła i sposób życia będą gwałtownie zwalczane przez niektórych i dotkną nas straszliwe udręki. Ci, którzy pozostaną wierni, otrzymają koronę życia; lecz biada tym, którzy polegając jedynie na swoim Zakonie popadną w oziębłość, ponieważ nie będą w stanie oprzeć się pokusom dopuszczonym dla wypróbowania wybranych. Ci, którzy zachowają gorliwość i cnoty przez gorącą miłość dla prawdy będą musieli znosić wyrządzane im zło i prześladowania jako buntownicy i schizmatycy; zaś ich prześladowcy, nakłaniani przez złe duchy, będą twierdzić, iż wyświadczają wielką przysługę Bogu usuwając z powierzchni ziemi ludzi o tak zgubnych poglądach. Lecz Bóg będzie ucieczką strapionych i ocali wszystkich, którzy Mu ufają. I na podobieństwo swojej Głowy, ci, wybrani, będą działać z wielką ufnością i przez swoją śmierć zdobędą dla siebie życie wieczne; woląc być posłusznym Bogu niż ludziom, nie będą bać się niczego i wybiorą raczej śmierć niż mieliby zaakceptować fałsz i przewrotność. Niektórzy kaznodzieje będą przemilczać prawdę, inni podepczą ją nogami i zaprzeczą jej. Świętość życia stanie się przedmiotem drwin nawet wśród tych, którzy zewnętrznie ją ślubują, gdyż w owych dniach nasz Pan Jezus Chrystus nie da im prawdziwego Pasterza lecz niszczyciela.”

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: