Czy Bóg ma prawo „wodzić nas na pokuszenie”? Tomasz z Akwinu przeciwko deformacji Modlitwy Pańskiej.

Niedouczeni gamonie inaczej zwani synami Chama chcą być przewodnikami i pasterzami ludu a pozostawiają lud w rozterce, nieszczerości i czczych rozważaniach. Jeżeli niedouczeni gamonie pozostają niedouczeni i nieświadomi tych rzeczy to pół biedy, natomiast jeżeli cieszą się z tego …. Poczynając od większości kardynałów, większości biskupów, większości „wybitnych” biblistów i większości teologów dogmatycznych. Nie zapominając o proboszczach zwłaszcza z wielkich miast i wielkich parafii, którzy na wszystko się zgodzą, aby mieć święty spokój, destrukcja wiary maluczkich ma się dobrze.

Oddajmy głos Świętemu Tomaszowi z Akwinu:

„Są ludzie, którzy chociaż zgrzeszyli, jednak pragną otrzymać przebaczenie swoich grzechów i dlatego wyznają je i czynią pokutę. A jednak nie przykładają się należycie do tego, by znowu nie wpaść w grzechy. Takie postępowanie nie jest konsekwentne, bo z jednej strony opłakują oni swe grzechy pokutując za nie, z drugiej grzesząc gromadzą to, co opłakują. I dlatego mówi Izajasz (1,16): Obmyjcie się, czystymi bądźcie, usuńcie złość myśli waszych sprzed oczu moich, przestańcie źle czynić. I dlatego, jak już powiedzieliśmy wyżej, Chrystus w poprzedniej prośbie uczył nas prosić o przebaczenie za grzechy, w tej natomiast, gdy mówi: I nie wódź nas na pokuszenie ” uczy nas prosić, byśmy mogli unikać grzechów, to jest abyśmy nie byli prowadzeni na pokusę, przez którą wpadamy w grzech.

Co się tyczy tej prośby, rozważmy trzy rzeczy: po pierwsze, co to jest pokusa, po drugie pytamy jak człowiek jest kuszony i przez kogo, po trzecie, jak zostaje uwolniony od pokusy.

Co do sprawy pierwszej, trzeba wiedzieć, że kusić to nic innego jak doświadczać czy próbować. Stąd kusić kogoś znaczy wystawiać na próbę jego cnotę.

Cnota jest wystawiana na próbę, czyli próbowana, w dwojaki sposób, jako że dwóch rzeczy wymaga cnota ludzka: pierwszy dotyczy dobra, które ma zostać wykonane, aby dobro zostało wykonane; drugi dotyczy zła, którego ma unikać: Odwróć się od złego a czyń dobrze (Ps 34[33],15). Cnota jest więc próbowana raz ze względu na to, czy ktoś dobrze czynił, raz ze względu na to, czy przestał czynić zło.

Jeśli chodzi o pierwszy sposób, to człowiek poddany zostaje próbie, czy jest w nim gotowość do dobrego, na przykład do postu  czy czegoś w tym rodzaju. Wtedy twoja cnota jest wielka, gdy jesteś chętny do czynienia dobrze. I w ten właśnie sposób Bóg próbuje czasem człowieka, nie dlatego, że jego cnota jest przed Nim ukryta, ale aby wszyscy ją poznali i aby wszystkim został dany przykład. Tak Bóg wystawił na próbę Abrahama (Rdz 22) i Hioba. I tak Bóg często spuszcza utrapienia na sprawiedliwych, aby, gdy je znoszą cierpliwie, okazała się ich cnota, i aby w  niej wzrastali: Kusi was Pan Bóg wasz, aby jawne było, czy Go miłujecie, czy nie (Pwt 13,3). Tak Bóg kusi prowokując do czynienia dobrze.

Jeśli chodzi o drugi sposób, to cnota jest próbowana przez pobudzanie do zła. I jeśli się człowiek dobrze opiera i nie przyzwala, wtedy jego cnota jest wielka: jeśli zaś ulegnie pokusie, wtedy cnota jego jest już żadna. W ten sposób jednak Bóg nie kusi nikogo, bo jak mówi św. Jakub (1,13): Bóg nie podlega pokusie od złego i sam nikogo nie kusi. Lecz człowiek jest kuszony przez własne ciało, przez szatana i przez świat. Przez ciało jest kuszony w dwojaki sposób. Najpierw bo ciało popycha go do zła – szuka bowiem zawsze swoich przyjemności , czyli cielesnych, często połączonych z grzechem. Ten zaś, kto trwa w przyjemnościach cielesnych, zaniedbuje duchowe: Każdego kusi pociąg i przynęta pożądliwości (Jk 1,14). Następnie kusi ciało, aby odwrócić się od dobra. Duch bowiem z siebie samego zawsze cieszy się dobrami duchowymi, ale ociężałe ciało przeszkadza duchowi: Ciało podległe skażeniu, obciąża duszę (Mdr 9,15). Raduję się z Prawa Bożego jak przystało na człowieka wewnętrznego, a widzę inne prawo w członkach moich, sprzeczne z prawem umysłu mego, poddające mnie w  pod prawo grzechu, które jest w członkach moich (Rz 7,22). Lecz ta pokusa, to znaczy spowodowana przez ciało, jest bardzo poważna, gdyż nasz nieprzyjaciel, czyli ciało, jest z nami złączone i – jak mówi Boecjusz – żadna zaraza nie szkodzi dotkliwiej, niż nasz domowy przyjaciel. I dlatego przeciw niemu trzeba czuwać: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie wpadli w pokusę (Mt 26, 41).

Najsilniej jednak kusi szatan. Bowiem po ujarzmieniu ciała, powstaje ktoś inny, to jest szatan, przeciwko któremu czeka nas ciężka walka, jak mówi Apostoł w Liście do Efezjan (6,12): Albowiem prowadzicie walkę nie z ciałem i krwią, ale przeciwko książętom i władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności. I dlatego jasno jest nazwany Kusicielem: aby snadź Kusiciel nie skusił was (1 Tes 3,5).

W pokusie zaś postępuje w sposób bardzo chytry. On bowiem, jak dobry wódz wojska, który oblega zamek, rozważa słabości tego, którego ma pokonać, i stara się go uderzyć z tej strony, z której człowiek jest najsłabszy. Dlatego kusi w tej dziedzinie, do której człowiek po ujarzmieniu ciała jest bardziej skłonny, na przykład do gniewu, pychy i innych grzechów duchowych: Przeciwnik wasz, szatan, jak lew ryczący krąży, szukając kogo by pożreć (1 P 5,8). Szatan zaś kusząc czyni dwie rzeczy:  najpierw nie skłania kuszonego do jakiegoś oczywistego zła, lecz do czegoś, co ma pozory dobra, by na samym początku choć trochę odstąpił od swego postanowienia, bo potem łatwo będzie  doprowadzić go do grzechu, gdy już się nieco ugiął: Sam szatan przybiera postać anioła światłości (2 Kor 11, 14). Następnie zaś, gdy doprowadzi do grzechu, tak go wiąże, by nie pozwolić mu podnieść się z grzechów: Ścięgna jego są powikłane (Hi 40,12). Tak więc dwie rzeczy czyni szatan: zwodzi i zwiedzionych trzyma w grzechu.

Świat zaś kusi w dwojaki sposób. Najpierw przez zbytnie i nieumiarkowane pożądanie rzeczy doczesnych: Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość (1 Tym 6,10). Następnie przez lęk prześladowców i tyranów: Jesteśmy ogarnięci ciemnościami (Hi 37,19). Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Jezusie Chrystusie , prześladowanie będą cierpieć. (2 Tm 3,81). Nie lękajcie się tych, którzy zabijają ciało (Mt 10,28).

W ten sposób stwierdziliśmy, co to jest pokusa, w jaki sposób człowiek jest kuszony i przez kogo. Teraz zaś trzeba zobaczyć, jak człowiek jest od niej wyzwalany.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że Chrystus uczy nas prosić, nie abyśmy nie byli kuszeni,, lecz abyśmy nie byli wiedzeni na pokuszenie. Jeśli bowiem człowiek zwycięży pokusę, zasługuje na wieniec zwycięstwa, i dlatego powiedziano: Uważajcie to za wielką radość, bracia, kiedy wpadacie w różne pokusy (Jk1,2). Synu, przystępując do służby Bożej … przygotuj duszę na pokusę (Syr2,1), Błogosławiony mąż, który zniesie pokusę, bo utwierdziwszy się otrzyma wieniec żywota (Jk 1, 12). I dlatego Pan uczy nas prosić, abyśmy nie byli wprowadzeni w pokusę przez zgodę: Pokusa nie jęła się w was inna, jak ludzka (1 Kor 10,13). Bowiem być kuszonym jest rzeczą ludzką, ale zgadzać się z nią jest rzeczą diabelską.

Lecz czy to nie Bóg prowadzi nas do złego, skoro mówimy: I nie wódź nas na pokuszenie? Twierdzimy, że o Bogu możemy powiedzieć, że prowadzi do zła, przyzwalając na nie, jeśli z powodu licznych grzechów zabiera człowiekowi swoją łaskę, a po jej zabraniu człowiek popada w grzech. I dlatego śpiewany w Psalmie: gdy ustanie siła moja, nie puszczaj mnie (Ps 71 [70], 9). Bóg prowadzi człowieka przez ogień miłości, aby nie wpadł w pokuszenie, bo nawet najmniejszy stopień miłości może oprzeć się jakiemukolwiek grzechowi: Wody mnogie nie mogły usunąć miłości (Pnp 8,7). Prowadzi go także w tym celu przez światło umysłu, którym pouczył nas o tym, co mamy czynić, bo jak mówi Filozof, każdy grzeszy z nieświadomości: Dam tobie rozum i nauczę cię (Ps 32 [31],8). O to prosił Dawid, gdy mówił: Oświeć oczy moje, bym kiedy nie zasnął na śmierć, by kiedy nie rzekł nieprzyjaciel ‚przemogłem go’ (Ps 13 [12], 4n). To zaś otrzymujemy przez dar rozumu. Gdy więc nie dajemy przyzwolenia pokusie, zachowujemy czyste serce, o czym mówi św. Mateusz: (5,8): Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. A więc przez to dochodzimy do oglądania Boga. Oby Bóg nas do niego doprowadził!

___________________________________________________

Rozważania prośby „I nie wódź nas na pokuszenie” zaczerpnięte z książki będącej zebraniem kazań Św. Tomasza z ostatniego roku przed śmiercią, kiedy wyjaśniał wiernym Neapolu „Skład Apostolski”, modlitwę „Ojcze nasz” i Boże przykazania a także „Pozdrowienie Anielskie”: „Wykład pacierza” Św. Tomasza z Akwinu. Wyd „W Drodze”, Poznań, 1987.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Czy Bóg ma prawo „wodzić nas na pokuszenie”? Tomasz z Akwinu przeciwko deformacji Modlitwy Pańskiej.

Dodaj własny

  1. Gdy gamonie przestaną prosić Ojca: ‚i nie wódź nas na pokuszenie’, łatwo ulegną pokusie – sami przypieczętują swój nędzny koniec. To jest czas oddzielania ziarna od plew.
    W moim ulubionym kalendarzu http://catholicsaints.info widnieje dziś Patriarcha Hiob, znaczy ‚Prześladowany’ / ‚Znienawidzony’. Hiob jako prefiguracja Najświętszego Zbawiciela opisuje także Jego Mistyczne Ciało, Kościół -wyjątkowo prześladowany i znienawidzony w tych czasach.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: