Solidarność żydowska w zacieraniu śladów mordów rytualnych.

Pojawiają się głosy, że mordy rytualne były domeną tylko niewielkiej grupy mistyków żydowskich, ale badacze historii jednak stwierdzają także inną okoliczność. Ukazane dowody wskazują, że robiły to osoby tylko wtajemniczone, jednakże cała społeczność żydowska utożsamiała się z nimi, kiedy byli sądzeni i mieli być skazani za udowodniony mord. Wtedy w obroty szły majątki, złoto, aby swoich z kłopotów wyciągnąć a ślady zbrodni zatrzeć. Tak mogło zostać zakończonych wiele rozpraw. Sama jednak ilość przeprowadzonych dochodzeń świadczy o tym, że nie było to zjawisko wyjątkowe, marginalne. Ile ofiar zakwalifikowano jako ofiary mordów rytualnych, ilu nie znaleziono, ile zostało umorzonych ze względu na zapobiegliwość i solidarność społeczności żydowskich ze zbrodniarzami? Na szczęście ku zdziwieniu Żydów, nie każdy był skłonny ulec takim prezentom, o czym także jest poniższa lektura, do pobrania.

Za taką wiedzę ginęli ludzie, aby tajemnice żydowskie nie ujrzały światła dziennego. Wykonywano wyroki śmierci na tych, którzy je ujawniali.
Dlatego podpisujmy Petycję w obronie Polaka, którego za słowa prawdy żydostwo znienawidziło, aby władze kościelne otoczyły go opieką i wzięły w obronę a nie kontynuowały fikcji „ekumenizmu” pasożyta z żywicielem.

Złość żydowska przeciw Bogu i Kapłanom.
Podpisz w obronie Ks.prof. Tadeusza Guza!

„Od tego Samuela dowiedzieli się sędziowie- trydenccy, że tajemnicę „mordu rytualnego” znają tylko starsi i znakomitsi notablowie żydowscy, a znają ją nie z ksiąg, nie z pism, lecz z tradycji, podawanej z ust do ust, z ojca na syna. Zapytany, jak daleko sięga ta tradycja i dlaczego Żydzi potrzebują krwi chrześcijańskiej, oświadczył, że: przed wielu, wielu latami, wówczas, kiedy jeszcze chrześcijaństwo nie było religją panującą w Europie, uczeni babilońscy zjechali się na naradę i uradzili, iż krew chrześcijańska przyczynia się wielce do zbawienia duszy żydowskiej, ale tylko wtedy, gdy się ją wytoczy z dziecka, męcząc je w taki sposób, w jaki umęczono Chrystusa, którego „chrześcijanie nazywają swoim Bogiem.” Ponieważ ta operacja rytualna ma być przypomnieniem, powtórzeniem męki Chrystusa, przeto należy się do niej posługiwać dzieckiem płci męskiej, bo Chrystus miał ciało mężczyzny. Krew zresztą dziewczyny, nawet wtedy, gdy jest dzieckiem poniżej 7-miu lat nie nadaje się do obrządków rytualnych, — jest „niedobra”.

Opisując ceremonjał wieczerzy (w dniu Paschy) opowiadał Samuel, że ojciec rodziny dosypuje (zwykle pokryjomu) do ciasta, z którego mają się wypiec mace, trochę krwi chrześcijańskiej, płynnej, świeżej, lub sproszkowanej, starej. Szczyptę tej krwi wsypuje także do kielicha biesiadnego. Z początkiem wieczerzy macza w kielichu palce i pokrapia winem potrawy i stół, przeklinając przy tej ceremonji półgłosem, po hebrajsku, wszystkich przeciwników Żydów i wiary ich. Tak samo mniej więcej z drobnemi odmianami opisują święta żydowskie wszyscy nowsi znawcy zwyczajów i obyczajów prawowiernego chasyda, pomijając jednak operację z krwią chrześcijańską. Nie wiedzą o niej nic: Paolo Medici, B’uxdorf, Bartolocci, Basnage i inni. „Technikę mordu” rytualnego odtworzył najdokładniej Mojżesz, zwany Starym, 80-cio letni patrjarcha ghetta trydenckiego. Według niego zabito Simona w sposób następujący: obwiązawszy mu szyję chustką tak mocno, żeby nie mógł wydać z siebie głosu ludzkiego, wytoczono z niego półtora talerza krwi. Następnie, ustawiwszy go na ziemi w kształcie krzyża z wyciągniętemi z obu stron rękoma, kłuto go ostremi szpilkami dopóty, dopóki nie wyzionął ducha, co trwało pół godziny. Ruszyło się i płynęło zewsząd złoto żydowskie. Do Rzymu, do cesarza, do książąt, szły „muły, obładowane złotem”. I do sędziów trydenckich znalazły one drogę, zachwiawszy niejednym z nich. Księciu-biskupowi Hinderbachowi obiecywali Żydzi odbudowanie jego nadgryzionego już trochę zębem czasu zamku, podestę, de Salisa, kusili, mówiąc: Wypuść naszych z pod klucza, a damy ci tyle” złota, ile tylko zażądasz. Opowiada o tych zabiegach żydowskich z akt trydenckich, w swojej „Disertazione apologetica.” Ale trafiła solidarność żydowska na twardy kamień uczciwości biskupa i podesty. Ani jeden ani drugi nie byli łasi na złoto. Zdziwiło wszystkich, że się biskup trydencki uwziął na Żydów, on, który ich przed zamordowaniem Simona lubił, bronił i protegował. Pytającym odpowiadał: „Niech się raz dowiemy prawdy!” — i szedł wytkniętą drogą do celu, głuchy na brzęk mamony. Jako książę-biskup był nie tylko pasterzem swojej djecezji, lecz także jej władcą świeckim, jej sędzią najwyższym. Zdaniem jego byli Żydzi winni mordu rytualnego, na co się w końcu i Rzym zgodził, zatwierdzając wyrok sądu trydenckiego (1478 r.). Po rewizji procesu ustanowił Papież Sykstus IV komisję, składającą się z sześciu kardynałów, na których czele postawił jako przewodniczącego słynnego Franciszka Panavina z Paduy (uditore delie Causae del S. Palazzo), znakomitego prawnika owego czasu. Zanim się Panavino zabrał do roboty, wyjaśnił nasamprzód znaczenie buli papieżów: Grzegorza IX i Innocentego IV, na które się Żydzi, broniąc swoich współwyznawców, powołali. Według Panavina nie jest pewnem, czy bulla Innocentego IV z r. 1247, jakkolwiek ją Baronius zarejestrował w swoich „Rocznikach”, jest autentyczną, gdyby jednak była prawdziwą, to nie powstrzymuje ona mimo to prawidłowego rozwoju procesu, gdyż nie zwraca się bynajmniej przeciw mordowi rytualnemu w ogóle, lecz tylko przeciw złośliwym, niesłusznym, oszczerczym oskarżeniom Żydów i karom dokonanym bez przeprowadzenia procesu i udowodnienia winy, co się czasami zdarzało. Wszelkie zresztą przywileje Żydów a parte zniosło koncyljum wieneńskie. Non obstant — mówił Panavino — prwilegia Gregorii et Innocenti: tum quia non faciunt fidem nec authentlca nec sine suspicione falsi, tum ąuia etiam ad litteram intelecta non sunt servanda ad jurę, tum etiam ąuia Concilium Vienense talia rescripta aparte improbat, tum etiam ąuia sanę intelecta excludunt sobam fraudulentam calumniam. Patet non fuisse intentionem cencedentium talia privilegia nisi excludere calomniosas vexativnes. Tak postawiwszy sprawę, poddał Panavino wraz ze swymi kolegami kardynałami proces trydencki rewizji i rozpatrzywszy nadesłane akta, słuszność oskarżenia uznał i wyrok zatwierdził. To samo mniej więcej, co w Trydencie, zeznawali także Żydzi w drugim głośnym na całą Europę procesie o mord rytualny, który się odbył w Damaszku (1840 r.) wobec konsulów europejskich, z powodu zabójstwa O. Tomasza, Kapucyna, chociaż ich „nie wzięto na powróz”, na tortury. I jak w Trydencie, tak i w Damaszku, skazał ich sąd na śmierć, od której uwolniło ich złoto, przywiezione przez Cremieux, późniejszego ministra francuskiego, i Montefiore, prezesa Alliance Israelite Universelle, para Anglji. Aż tacy matadorowie żydowscy uważali sobie za obowiązek lecieć do Damaszku, aby wydrzeć swoich współwyznawców ze szpon kata. Nadzwyczajna solidarność! Niema takiej w żadnym innym narodzie, w żadnej innej rasie.”

Teodor Jeske – Choiński – Legenda o mordzie rytualnym.pdf do pobrania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: